Dawno już nie publikowałem, więc jak zwykle muszę nadrobić zaległości
Dopiero co skończył mi się trwający 10 dni urlop. Powiem, że cięzko się teraz wstaje do pracy
Szału nie było – tak bym określil urlop, a szkoda bo planowałem wycieczkę w góry, która okazała się nie wypałem. Zamiast tego posiedziałem kilka dni w Gdańsku, pojechałem do Torunia pomóc bratu w remoncie, wróciłem do gda i tak mineło.
Chyba następnym razem przygotuje jakis plan backup, bo nie warto marnować urlopu!!!