Odkąd zacząłem przygodę z Politechniką Gdańską miałem przekonanie, że na pewnym etapie studiów bedę mógł w pełni sam się utrzymać, być całkowicie niezależnym od pieniędzy mamy, od alimentów ojca, wyłącznie żyć z mojej pracy i myślałem ze te pieniądze bedą “wypływać” z mojego intelektu, a nie z ciężkiej pracy fizycznej…
Jestem już (dopiero) na trzecim roku studiów dziennych i moje przekonanie w pewnym momencie wygasło. Ktoś zapyta dlaczego ?!?
Studenci studiują, nabywają wiedzę, kształcą się w odpowiednim kierunku. Bardzo często tacy ludzie zaraz po ukończeniu szkoły średniej zrezygnowali z pracy aby studiować. Ja sam chciałem iść do wojska i sam nie wiem czy teraz żałuje, że nie poszedłem, bo wiem, że gdybym wybrał tą drogę to byłbym całkowicie zależny sam od siebie. Natomiast teraz czasami bywało, że pieniędzy nie wystarczało mi na przeżycie kolejnego miesiąca.
Jak już pisałem studenci nabywają pewnej wiedzy, którą chcą jak najszybciej sprawdzić w praktyce, pochwalić się swoimi umijętnościamy i przy okazji poczuć się niezależnymi od nikogo, poczuć swoją pozycje w świecie i udowodnić sobie, że są już dorośli.
Szkoda tylko, że zazwyczaj jest to poprostu nie możliwe. Brak czasu, i brak miejsc pracy aby zatrudnić “Polską inteligencję” na stanowiskach, na które najprawdopodobniej załsugują.
Czy na prawdę, aby studiować dziennie trzeba pochodzić z bogatej rodziny?? Tak było zawsze tylko bogacze studiowali, ale bogaty nie znaczy lepszy.
Chcę pracować i uczyć się dziennie na studiach czy pozwoli mi ktoś na to ???.
Zacznę, to co ja sądzę o studiach, przynajmniej informatycznych. Marnowanie czasu. Studia sa po to, aby przedluzyc okres dzecinstwa, aby nadal bylo milo,bez problemow. Imprezki, spacery i te sprawy.
Same studia NIE GWARANTUJA pracy, to tylko papier na koniec. Pozatym wiedza jaką otrzymujemy jest ogólna z danego kierunku. Pokazują, że jest C/C++/C#, Java, PHP, bazy danych, projektowanie.
Ale to student wracając do domu/akademika powinien usiąść (obecnie przy kompie z Google) i pogłebiać wiedzę. Jeśli na studiach nie bylo jak się je PHP z MySQL. Znaleźć, przeczytać, popraktykować.
Czasy, kiedy to za piapier przyjmowali skończyły się w PRL-u.
Wg mnie obecnie liczy się wiedza, a co za tym idzie doświadczenie.
Ja szkolić się w PHP zaczynałem na początku liceum, w połowie miałem pierwsze małe zlecenia. Na 2 roku studiów zarobiłem na wypad Taize Hamburg, itd.
Więc jeśli możesz, bierz małe zlecenia (jedno na raz!), i większe zarobki przyjdą wraz ze zbieraniem doświadczenia.
Właśnie kończę pierwszy semestr informatyki…
Nie natchnęliście mnie optymizmem
mnie osobiście nie natchnęło optymizmem dobre samopoczucie “polskiej inteligencji”, nie po raz pierwszy niestety…
“nie możliwe”, “umijętnościamy”, po prostu bez komentarza
)
Poza tym ja chętnie zapytam – dlaczego? Może po prostu oczekiwanie, aż pracowadca na kolana padnie, i zacznie błagać o możliwość zatrudnienia “inteligencji” to lekka ignorancja, żeby nie powiedzieć – arogancja? Miejsca pracy są, zaś co do czasu – wyraźnie czas rządzi Tobą, zamiast Ty – czasem. Zastanów się nad tym, dopóki nie jest za późno. Zamiast kwękać.
ukłony
potencjalny pracodawca
Panie potencjalny pracodawco chyba nie zrozumiales o czym mowie …
Wiem ze praca jest, ale nie chodzilo mi o prace fizyczna, ktorej jest pełno. Szanuje kazda prace i kiedy mam okazje pracowac to robie to. Od poczatku 2 roku studiow lapalem sie kazdej pracy: inwentaryzaje w hipermarketach, roznoszenie ulotek, praca jako magazynier, jakies promocje czy praca na budowie. Nie wiem czy czas rzadzi mna czy ja czasem, ale zawsze sie z wszystkiego wyrabialem – nie mialem wyjscia.
W moim poscie szanowny pracodawco chcialem zaznaczyc, ze bedac na studiach dziennych bardzo trudne jest zdobycie pracy w swoim zawodzie ( uzywac mozgu do zarabiania pieniedzy, a nie uzywac rak do dzwigania pojemnikow w magazynie, czy tez kladzenia otulin na rury klimatyzacyjne na budowie na wysokosci 2 pietra) i bynajmniej mi sie nie udalo tego dokonac – wtedy.
Teraz – fakt – pracuje legalnie. Wykonuje cos co przynosi mi nowe umiejetnosci, a takze pozwala mi utrzymac sie na wlasna reke oraz co najwazniejsze ma zwiazek z tym co studiuje. Jednak musze przyznac, ze otrzymalem jedna szanse na milion, szanse ktorej nie otrzymali inni, ktorzy sa w podobnej sytuacj w jakiej ja bylem.
A nie chodzi mi o zarabianie milionow, nie w cale nie. Chodzi mi o to aby zaplacic czynsz za mieszkanie i nie isc glodno spac, ( wymagane ok 600 zl/miesiac na chwile obecna).
Nie chce narzekac, ze zle jest w tym kraju, bo od malolata to wiem. Nie chce narzekac na politykow bo co to zmieni.
” “nie możliwe”, “umijętnościamy”, po prostu bez komentarza
)” – daj spokoj, nie badz taki “semtymenalny”.
pozdro
[...] wiem, jak głupie i mozolne cele sobie stawiał). Kiedy czytam artykuły takie jak ten i ten to pytanie zaczyna brzmieć „co ja tu w ogóle robię?!”… Bo matka kazała? [...]
Pochodze z malej wioski, gdzie mieszkalo w niej moze 600 ludzi…
[...]
prawda jest taka, ze jak sam sie nie nauczysz to nic nie bedziesz wiedzial.
Ja zaczalem od Javy uczac sie w domu. Pracy nie moglem dostac bo za malo doswiadczenia. W koncu poszedlem na praktyki do jednej z firm programistycznych. Po dwoch miesiacach praktyk od 9 do 21 czasami 24 powiedzialem dosyc! Jezeli chcecie moge pracowac dla was no i sie zgodzili. dostalem cale 950 zl, ale wtedy juz zaczalem szukac pracy gdzies indziej. No i znalazla sie kolejna firma gdzie bardziej naprawialem kompy i zajmowalem sie administracja niz programowaniem. Po jakims czasie pojawil sie pierwszy projekt – aplikacja dla urzedu PHP i MySQL. Zgodzilem sie pomyslem, ze jak Jave przezylem to nie powinienem miec wiekszych problemow z php i mysql.
Zaczalem robic projekt – nikt nie wiedzial, ze dopiero ucze sie php-a.
Aplikacja zostala oddana w terminie kasy na koncie przybylo i tak sie zaczelo… Po jakims roku zdecydowalem, ze wyjade do Angli no i teraz pracuje jako programista w jednych z londynskich firm…
nic, tylko pogratulować Tobie Krzysztofie. Chcieć to móc!
Dokładnie chciec to moć. Także gratuluje, i życzę kolejnych sukcesów.
Witam serdecznie
Troche minelo od czasu pojawienia sie ostatniego kommenta. Dlatego dobrze bedzie jak wprowadze powiem swiezosci
Dostalem sie w tym roku na studia dzienne , cywilne w Wojskowej Akademi Technicznej w Warszawie , cos jak politechnika a lepiej ;p bo po 3 latach zamiast licencjatu mam inzyniera
i potem po kolejnych semestrach magistra . I tak sie zastanawiam , gdyz przez miesiac wrzesien , chcialbym sobie dorobic
jak lepiej pojdzie i pozniej tez . Zalezy mi na pracy czysto umyslowej , gdyz jedynie taka zdolam podolac w roku akademickim. Niestety zalamuje rece i mowie echhh:( moze jestem malo sopstrzegawczy , ale zapalu mi nie brakuje
ps. zapraszam na moja stronke ;p http://psychics.pl taki tam projekt ktory z przyjacielem zaczynalismy od zera , jako dowod ze chciec to moc ;p
Slabo, slabo..Wacik to super uczelnia.Ale malo jestes zorientowany, poniewaz na politechnice po 3 latach rowniez dostaje sie dyplom inzyniera..
[...] ) i mogę już powiedzieć co nie co, odnosząc się się do mojego pierwszego posta na moim blogu “Studia dzienne a praca …” ale to już materiał na kolejnego [...]