Odkąd zacząłem przygodę z Politechniką Gdańską miałem przekonanie, że na pewnym etapie studiów bedę mógł w pełni sam się utrzymać, być całkowicie niezależnym od pieniędzy mamy, od alimentów ojca, wyłącznie żyć z mojej pracy i myślałem ze te pieniądze bedą “wypływać” z mojego intelektu, a nie z ciężkiej pracy fizycznej…
Jestem już (dopiero) na trzecim roku studiów dziennych i moje przekonanie w pewnym momencie wygasło. Ktoś zapyta dlaczego ?!?
Studenci studiują, nabywają wiedzę, kształcą się w odpowiednim kierunku. Bardzo często tacy ludzie zaraz po ukończeniu szkoły średniej zrezygnowali z pracy aby studiować. Ja sam chciałem iść do wojska i sam nie wiem czy teraz żałuje, że nie poszedłem, bo wiem, że gdybym wybrał tą drogę to byłbym całkowicie zależny sam od siebie. Natomiast teraz czasami bywało, że pieniędzy nie wystarczało mi na przeżycie kolejnego miesiąca.
Jak już pisałem studenci nabywają pewnej wiedzy, którą chcą jak najszybciej sprawdzić w praktyce, pochwalić się swoimi umijętnościamy i przy okazji poczuć się niezależnymi od nikogo, poczuć swoją pozycje w świecie i udowodnić sobie, że są już dorośli.
Szkoda tylko, że zazwyczaj jest to poprostu nie możliwe. Brak czasu, i brak miejsc pracy aby zatrudnić “Polską inteligencję” na stanowiskach, na które najprawdopodobniej załsugują.
Czy na prawdę, aby studiować dziennie trzeba pochodzić z bogatej rodziny?? Tak było zawsze tylko bogacze studiowali, ale bogaty nie znaczy lepszy.
Chcę pracować i uczyć się dziennie na studiach czy pozwoli mi ktoś na to ???.